poniedziałek, 29 listopada 2010

Niezależna od polityki, religii czy położenia na mapie...

Wchodząc powoli w okres przedświąteczny, zaczęłam oczywiście poszukiwania kreatywnych świątecznych ozdób i elegancko nakrytych stołów...  Przepadłszy w otchłani internetu i wszelkich "modnych" wnętrzarskich magazynów zamiast czerpać przyjemność chociażby ze zdjęć, które powinny ciepło nastrajać popadałam w lekką frustrację wynikającą z wysublimowanych, nierzadko designerskich wianków, nakryć stołów, mono-kolorystycznych choinek, które w nijaki sposób nie kojarzą mi się z prawdziwymi świętami.
Pomyślałam sobie, że byłoby to totalnie nie zgodne ze mną samą gdybym swój pierwszy świąteczny post w tym roku poświęciła takim banałom.. Dlatego obiektem moich westchnień stała się po prostu choinka.. Zielona i pachnąca dama przystrojona w miliony błyskotek i całą gamę kolorów... Choć w kolorowej odsłonie zdaje się być bardzo kiczowatą, to dla mnie w tym właśnie wydaniu jest najpiękniejsza. W przyszłości w moim domu zawisną na niej własnoręcznie wykonane przez moje dzieci łańcuchy z bibuły, zwykłe cukierki obwiązane niteczką oraz piernikowe wypieki, które będą dekorować lukrem. Jest to tradycja, której nie mam zamiaru zmieniać. Jest to tradycja, która niezależnie od nastrojów politycznych, religii czy położenia na mapie jest niezmienna- i taką ją cenię najbardziej :)

Warszawa, Polska
Nowy Jork, USA
Berlin, Niemcy
Moskwa, Rosja
Abra, Filipiny

Seul, Korea Południowa
Sao Paulo, Brazylia
Bejrut, Liban

Życzę wszystkim, żeby w tym roku- dla odmiany czerpali przyjemność z czasem może nerwowej bieganiny po sklepach za prezentami i art. spożywczymi... Ja mam właśnie taki zamiar :D

poniedziałek, 15 listopada 2010

Sposób na nudę

W najbliższych dniach spodziewam się nadmiaru czasu na nic nie robienie... Chciałabym spedzic ten czas bardziej produktywnie aniżeli szukając na sieci czegoś z mieszkaniem związanego- dlatego uzbroiłam się w kilka książek, które mam nadzieję zainteresują mnie wystarczająco mocno by wytrwać w postanowieniu... Jednocześnie jednak jawi się problem ich magazynowania- za czasów szczenięcych wpojono mi wręcz fanatyczny szacunek do książek- w związku z czym nie zaginam rogów kartek tylko używam zakładek, wszelkie papierowe okładki mimo iż książka zawiera też sztywną oprawę zostają na swoim miejscu w stanie możliwie nienaruszonym.. Na tyle nienaruszonym na ilę się da ją oszczędzić podczas czytania.....
Nie piszę po książkach, nie akreślam co ciekawszych fragmentów- nawet ołówkiem, jednak zdałam sobie sprawę, że ulegają dość znacznemu zniszczeniu na moich półkach - są nieoszklone przez co ciągle się kurzą...
W związku z czym zaczęłam szperać szukając godnego dla mojej kolekcji miejsca- co tylko dowodzi, że jestem typową kobietą- poszukiwania sukienki zwykle zaczynamy przecież od kupna butów- czyż nie? ;)
No i niestety stało się- szukając regału (te są idealne stylistycznie) natknęłam się na bawole rogi, które opanowują modę wnętrzarską ostatnimi czasy wypierając powoli chromowane świeczniki....
Gdzie je dostać? Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie?!?!?!

czwartek, 11 listopada 2010

Szara codzienność przez różowe okulary

Witam wszystkich :-)
Mam nadzieję, że Wy macie (w odróżnieniu ode mnie) jakieś ciekawe plany na ten długi weekend... Ja cały dzień gniję dziś w domu i jakoś nie spieszno mi do wyjścia, choć wcale nie mam aż tak szarego nastroju...
Zapraszam więc do mojego różowego świata :)


 

Większość zdjęć pochodzi z Magazynu Country&Living
Jak Wam się widzi? Ja jestem oczarowana :)

piątek, 5 listopada 2010

Ostatnio było złoto, to dziś będzie srebrno

W ostatnim poście pisałam o złotej jesieni... Dzis czuję zwiastun srebrnej zimy, mimo że jest dość ciepło, ale szarość i burość za oknem nie maluje się już tak złociście jak ostatnio... Idzie zima... I jeśli wierzyć synoptykom (życie nauczyło, żeby ich pracę traktowac jak dobry żart) to zima w tym roku ma być dla nas najbardziej surową od kilkunastu lat...

Dlatego ja na srebrno :-)
Chyba nie widziałam piękniejszego wejścia do domu....

Szary to odcień srebra.. tylko, że bez połysku... a ten lubię najbardziej..
Tu zdjecie z okładki włoskiego Elle Decoration.. Coś dodać? Nowoczesność nadgryziona zębem czasu- to coś dla mnie :)
Czyż nie pięknie?
Super pufa...

Znalexiony na allegro- strasznie mi przypadł do gustu :)
Jak zresztą większość przedmiotów tego sprzedacy....

Miłego piątku ... i weekendu :)