niedziela, 5 czerwca 2011

Niedzielna herbatka

Wspaniała niedziela już za mną- przemiłe i niespodziewane odwiedziny rodziny także. Wizyta w Kórniku- zwykle nie lubiłam zwiedzać zamków.. Są już takie puste, nadęte, zimne i wręcz przygnębiające.. Dziś było inaczej- długo się zastanawiałam co i chyba podłogi- wspaniałe drewno chorych brzóz (jedynie z bulw) ciętych w plastry.

Coś niesamowitego...
Później kolejne niewiarygodnie odczarowanie- galeria obrazów ze zbiorów Raczyńskiego.

Jestem pod dużym wrażeniem, aż zapragnęłam mieć jakiś mini zbiór w przedpokoju na dużej, niewykorzystanej ścianie.

Zapragnęłam na zwieńczenie dnia wypić pyszną herbatę- znalazłam coś niebanalnego :)
 Zdjęcia pochodzą ze strony: Donkey Products, gdzie można kupić herbatkę
Herbatek jest całe mnóstwo- od świata mody, poprzez politykę aż po Świętą rodzinę wraz z owieczkami.
;) Miłego wieczoru!!!

niedziela, 29 maja 2011

Na opak. Mięta i koral

W sezonie, w którym grają wszystkie intensywne barwy ja wybieram pastele. Inspiracją były ... spodnie pewnej dziewczyny z ciężką grzywką.. Spodnie w kolorze mię
towym - pisałam już o moim zachwycie tym kolorem już w ubiegłym roku- TUTAJ i zdałam sobie sprawę, że od tamtej pory nic nie stało się moją własnością co miałoby ten kolor.
Dziś moje moje uwielbienie poszerzam o koralowy, który pięknie pasuje do tej barwy..
Zdjęcie pochodzi z TEGO sklepu
Zdjęcie pochodzi ze strony Pinterest
Źródło- Cacharel
To zdjęcie powyżej to moje Mini marzenie- zachorowałam na nie po pierwszej wizycie w Mediolanie- ten jest miętowy z brązowymi wykończeniami i kremową skórą.... Śliczniutki :)

Pracowita nedziela

Po wczorajszym wspaniałym wieczorze obudziłam się dziś w niebywale dobrym nastroju. Przyszłam do mojego pięknego salonu wypiłam pyszną herbatę, słońce od rana się do mnie uśmiechało aż zapragnęłam wyjść na kwiecisty balkon.... I tu mój idealny obrazek prysł jak bańka z mydła- rośliny nie przetrwały zimy zamarzając i nie puszczając ani pączka zieleni.... Suche bukszpany, patyki bez liści na drzewkach, coś co niegdyś było pięknymi hortensjami i uschnięta yuka. Jakby jakaś klęska żywiołowa zaczęła na tarasie panować.
Szybko zmieniłam więc swoje niedzielne plany i wybrałam się do mojego ulubionego centrum ogrodniczego w okolicy Poznania (bo najlepsze z najlepszych jest w Szczecinie- Rajski Ogród na Alejach Wojska Polskiego- nigdzie nie ma piękniejszych dekoracji ogrodowych... Ja mam stamtąd fioletowe donice).
A oto efekty moich zakupów i dwóch godzin sprzątania, przesadzania, nawadniania....
Nie ukrywam, że na żywo wygląda o niebo lepiej... (wszystkie zdjęcia można powiększyć klikając na  nie).

poniedziałek, 16 maja 2011

MAM!!!!

Mamy szafkę- lustrzaną- o jakiej zawsze marzyłam :) Wraz z ławą i krzesłem można zaliczyć ją do mebli typu "mnie nie ma"- Krzesła (wiadomo), bo to duszki, ława- jest niemalże identyczna jak podłoga, a w nowej szafce odbija się wszystko wokół- podłoga i listwy przypodłogowe, ściana i zwielokrotnione wrażenie, że duszka obok nie ma....  Nasze cudowne odkrycie- meble nie zajmujące optycznie miejsca- w tak małym salonie to konieczność ....
No ale MAM- nie tylko nowy mebel, ale MAM też zdjęcia z Marty sesji, jeszcze ciepłe, bo dopiero zgrane- wprawdzie troszkę już przez tą szafkę nieaktualne, no ale :) I tak piękne :)



Chyba znowu zakochuję się w swoim mieszkaniu - ostatnio bywało różnie (strasznie denerwują mnie te wzorzyste rolety) ;)

Tradycyjnie: Martuś- dziękuję  :):)

niedziela, 15 maja 2011

Hipnoza

Byliśmy dzisiaj w moim ulubionym miejscu w Poznaniu- na Cytadeli... Nie będę ukrywać, że mieszkanie w tej okolicy to nie tylko luksus, ale i marzenie. I nie chodzi już nawet o piękne domy, baa- wille, ale o lokalizację... Wielki i piękny park, w którym jest wszystko czego potrzebowałabym mając dzidzię wspaniałe miejsce na spacer, świetne place zabaw, trochę historii, trochę sztuki i.... i ten hipnotyzujący śpiew ptaków....
Standardowo odwiedziliśmy Umberto- klimatyczną kawiarenkę, która sama w sobie piękna nie jest, ale ma wspaniale zagospodarowany ogród z całą masą przeróżniastych krzewów i multikolorowych kwiatów, a do tego mają coś bardzo wyjątkowego- wielką wolierę z kanarkami, zeberkami i czym tam jeszcze... Dla mnie- miłośniczki papug to miejsce magiczne :) Hipnotyzujące....

Dlatego wciąż uparcie serwuje Wam róż - jako papuzi akcent w naszym szarym (dosłownie szarym) mieszkaniu.





Zdjęcia pochodzą z mojego archiwum, ale jeśli ktoś zna autora/właściciela,  to dajcie proszę znać :)
Dwa ostatnie pochodzą (najprawdopodobniej z bloga: My Homeis My Castle Bykari)

Wszystko też wskazuje na to, że już jutro stanę się posiadaczką lustrzanej szafki pod telewizor- takiej o jakiej zawsze marzyłam :) No ale ni chwalmy dnia przed zachodem słońca- dam znać jak coś w tej kwestii się rozwikła :)

czwartek, 5 maja 2011

Ręka niezwykła

Poświąteczne i po majówkowe Dzień dobry!!! Mam ostatnio duże problemy z organizacją czasu i już nie mówię tu o pisaniu bloga- brak mi nawet czasu na odżywkę na włosy... Wszystko za sprawą kary Mulitisport, dzięki której aktywuje się ruchowo regularnie we wtorki (taneczne ABT- cokolwiek znaczy) i czwartki (tańce) dodatkowo środowe spotkania na głębokości 4 metrów - nurkowanie c.d., weekendowe wizyty w Szczecinie i z ledwością starcza czasu na zakupy....
Że już nawet nie wspomnę o malowaniu, które chciałam na wiosnę ponowić (w końcu mam taki sprzęt jak artysta plastyk- prezent choinkowy od B.).Może rozwinęłabym się trochę manualnie...
Może miałabym szansę być choć w połowie tak dobra jak Jeremiah Goodman..... Mój osobisty idol!!!




Wszystkie zdjęcia pochodzą z artykułów o Goodmanie z różnorakich gazet plastycznych i wnętrzarskich

Próbowałyście kiedyś zobrazować swoje domy? Ja jeszcze nie, ale może przyszły weekend temu poświęcę :)
Pozdrawiam ciepło !!!

sobota, 23 kwietnia 2011

Wesołych Świąt

Życzę Wam
najwspanialszych, wiosennych 
i pysznych 
Świąt Wielkiej Nocy!


wtorek, 19 kwietnia 2011

Nude nienudne

Wrażliwość jest według mnie najbardziej wyrafinowaną, ale i najbardziej bolesną w skutkach formą nagości. Ludzie wrażliwi są w moim mniemaniu dużo silniejsi i wytrwali niż pozorni twardziele. Dużo częściej życie, ludzie nastręcza im (nam) powodów do trosk i przeszkód, a poprzez codzienne ich zwalczanie przywykliśmy do codziennego stawiania im czoła. Ci zaś o przysłowiowej "twardej dupie" nie potrafią się podnieść po upadku.
Nagość wnętrza... Jakże rzadka w dzisiejszym świecie...
Szumnie oceniana nagość ciała, która bywa obrazoburcza, bezwstydna, lubieżna, ale i subtelna czy kobieca jest natomiast coraz bardziej powszechna... W jakim kierunku zmierzamy jako ludzie? Zabijamy w sobie ludzkie odruchy pokazując swoją zwierzęcą naturę... Czy to jest jakaś przewrotność losu, mało zabawny dowcip prowadzącego, czy może faktycznie ta forma nagości jest nam bliższa. Narzekamy na chłód otaczających nas ludzi, na wszędobylską goliznę... A co jeśli ta forma nagości jest lepsza dla nas jako gatunku?
W końcu człowiek jest zwierzęciem, zwierzęciem inteligentnym. Może nasza inteligencja ma się przejawiać tutaj jako świadoma ewolucja?

Zastanawialiście się kiedyś nad tym dokąd zmierza gatunek ludzki? Czy mamy 100% pewność, że to samowyniszczenie, jak się od kilku lat mówi już nie tylko w kuluarach, ale jawnie?

Postanawiam zrobić krok w kierunku zwierzęcej strony mojej osobowości- nagi kolor.. Nude..

Rękawiczki i zdjęcie TOP SHOP
 
Zdjęcie firmy odzieżowej Hanneli

Zdjęcie z pokazu marki Cacharel 2011
Zdjęcie kasku pochodzi ze strony: Best Designer motocycle

A w jaki sposób Wy obnażacie swoje ja przed światem?

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Sypialnia małej gwiazdy wielkiego formatu

Kylie Minogue- piosenkarka wielkiego formatu w formatce mini- 154cm wzrostu to nie za wiele... Natomiast mimo to Pani Kylie lubuje się w wielkich łożach.. Kilka lat temu przeszła mastektomię spędzając kilka zapewne bardzo długich i trudnych dla niej miesięcy w szpitalu... Z pewnością jej "szpital" znacznie się różnił od naszych warunków, ale to w żaden sposób nie było w stanie złagodzić nerwów czy bólu..

Jest jednak na tyle silną kobietą, że wróciła do aktywności zawodowej a nawet postanowiła zaprojektować pomieszczenie, w którym tak wiele czasu spędziła...

Jak dla mnie bardzo zmysłowe, ale przez cekiny chyba totalnie nie praktyczne...
Natomiast te poduszki chętnie bym przygarnęła :)
Co Wy na to? :)

Dmuchane jaja

Jajka dmuchane, ale nie wydmuszki.. A właściwie to nie jajka a wielkie jaja dając wiele możliwości wybarwienia a dodatkowo będące świetną rodzinną zabawą- w moim domu od lat są punktem obowiązkowym każdej Wielkanocy.
Chodzi oczywiście o gipsowe jaja zrobione na nadmuchanym balonie :)
Zdjęcie zamieszczone dzięki uprzejmości Halinki z bloga W Moim Domku, którą chciałabym raz jeszcze szczerze przeprosić
Do ich wykonania potrzebne będą:
- kilka balonów (w zależności od tego ile jaj chcemy zrobić plus minus 2, które mogą pęknąć)
- bandaż gipsowy (do kupienia w aptece lub wyproszony w szpitalu- na tzw Piękne oczy, ale od tych ekspertem jest Joasia z Białego Domu ;) )

Instrukcja postępowania jest prosta- pod warunkiem, że nie macie tak dużych problemów jakie mam ja z nadmuchaniem balona;)):
1. Dmuchamy balon- byle nie za mocno- jak gips zacznie wiązać mógłby pęknąć;
             jeśli chcemy więcej jaj- dobrze wyglądają balony różnej wielkości
2. Owijamy balon kilkoma warstwami bandaża trzymając za supeł balona (tak by jego nie zagipsować)
             żeby zacząć nakładanie bandaża zwilżam początek letnią wodą tak by "przykleić" go do balona
3. Po nałożeniu każdej warstwy (ja zwykle robię 2-3 jeśli chcę jajo powiesić w oknie -musi być dostatecznie lekki i 4-5 gdy chcę sztywne jaja do ustawienia np w przedpokoju przy wejściu) należy zwilżyć bandaż letnią wodą.

4. Czekamy aż wyschnie
5. Dajemy upust naszej wyobraźni w upiększaniu i ozdabianiu jaja.
Można także usunąć balon ze środka- przebijając go- powstanie skorupa, którą także można wykorzystać do dekoracji :)
Rodzinnej zabawy!!!